Lekcja: Efezjan 6,10-17 | Ewangelia: Mateusz 5,43-48 | Kazanie: Jeremiasz 29,1.4-7.10-14
Kiedy przyjeżdżam do Cieszyna od Mistrzowic, z góry w dół, to zawsze cieszę się widokiem na krajobraz w oddali: cała dolina Olzy, miasta, wsie, góry. Zjeżdżając w dół (nierzadko zanurzając się w niezdrowy smog), widok ten przypomina mi naocznie Boże zadanie: dla tego kraju ty masz być błogosławieństwem.
Gdziekolwiek się znajdujesz, bądź błogosławieństwem!
- Żyjąc tu na tej ziemi Cieszyńskiej, dla nas rodaków to może nie tak trudno, bo to coś w rodzaju naszego obowiązku rodowego. Trudniej byłoby, gdyby to słowo zabrzmiało do nas w sytuacji oddalenia od ojczyzny, od stron znajomych. Zwłaszcza w sytuacji wysiedlenia przymusowego, tak jak przeżyło to wielu ludzi z generacji przed nami, z generacji wojny.
- Gdy Jeremiasz pisał te słowa, cała elita narodu była przesiedlona o kilkaset kilometrów na wschód. Mieli wiele powodów do tego, aby zagorzknąć, żeby się buntować, żeby bojkotować, żeby się mścić. Marzyli o tym, że ich król oprze się narzuconej władzy Babilonu, uda mu się stworzyć koalicję sił przeciwbabilońskich i stworzyć niezależne królestwo. Byli prorocy, którzy te marzenia podsycali. A tu przyjdzie Jeremiasz i pisze: będzie to trwało długo, osiedlcie się, dostosujcie się, bądźcie błogosławieństwem… Dla wielu był on kolaborantem, zdrajcą.
- Wydaje się, że nie ma na ziemi miejsca, gdzie przychodząc bylibyśmy zwolnieni z powołania by być błogosławieństwem. Może nawet gdyby to miał być Sybir…?
- Nowy Testament podsuwa nam jeszcze jeden wymiar powołania do błogosławieństwa: Biorąc pod uwagę słowa apostoła Pawła, że „Nasza ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa”, to można by myśleć, że pomyślność tych grzesznych miast może nam być obojętna, bo my przecież „tego, co w górze szukamy”(Kolosan 3,1). Ale szukać tego, co w górze, wcale nie oznacza zaniedbywać to, co na dole. Owszem, oznacza to inne podejście i inne priorytety. Ale celem jest realizować Boże „myśli o pokoju”. Mamy być błogosławieństwem dla kraju i starać się o jego pomyślność, nawet wtedy, gdy w duchowym sensie jesteśmy tu na ziemi tylko przychodniami. A z kolei starając się o pomyślność tego kraju nie mamy zapomnieć, że NAJPIERW trzeba nam szukać KRóLESTWA bOżEGO.
- Jak być błogosławieństwem nawet w trudnych sytuacjach? Patrz w. 7:
i. Starać się o pomyślność (tj. szukaj prawdziwego dobra)
ii. Modlić się za nie do Pana (praktyczne propozycje: codzienne wołanie w drodze do szkoły, pracy, sklepu…, Modlitby 24/7…)
Kto to czyni, sprowadza pomyślność także na siebie.
Co robić, gdy przyjdzie czas trudności?
- nie szukaj taniej pociechy albo taniego wyjścia
- nie próbuj po prostu przywrócić wszystko do stanu pierwotnego, wrócić do starych kolei…
ALE - szukaj w tym wszystkim Boga samego i jego myśli: czego chciał cię przez to nauczyć (albo oduczyć!)? Czy nie oddaliłem się od niego za bardzo? Czy nie zaniedbałem czegoś ze zbroi Bożej (Ef 6)? Trzy sposoby, jak to robić:
i. zaufaj jego obietnicom i pozwól mu zgotować ci przyszłość i natchnąć cię nadzieją (w.11)
ii. wzywaj i zanoś modły (w.12)
iii. szukaj całym swoim sercem (w.13)
Wtedy będziesz błogosławieństwem w każdej sytuacji.
3 wielkie Boże obietnice:
- Wysłucham was
- Znajdziecie mnie – objawię się wam
- Odmienię wasz los (i zgromadzę ze wszystkich narodów). Bóg spełni swe obietnice – nawet gdyby miało to trwać bardzo długo.
Największym problemem Izraela na początku 6 wieku przed naszą erą nie było wygnanie, wysiedlenie, oddalenie od ojczyzny, ale oddalenie od Boga. Wysiedlenie było twardą bożą lekcją wiary. Co jest twoim największym problemem?
